Dołącz do naszej prywatnej grupy i bądź na bieżąco informowany o tym co się dzieje w Polsce i na Świecie (niektóre posty są tylko na FB).

Join our private group and get latest US and Word news (some posts are exclusive to our FB page or group).

Wednesday, August 17, 2016

Mamy przyklad manipulacji wiadomosci o Hillary Clinton i Donaldzie Trumpie w polskich mediach

Poniżej prezentuje wyraźny przykład, znaleziony na stronie Rzeczpospolitej która cieszy się bardzo dobrą opinią czytelników, jak można całkowicie zmienić obraz rzeczywistości małymi przekłamaniami i nieścisłościami (moje poprawki tłustym drukiem):
Komisja Nadzoru Izby Reprezentantów USA podała, że otrzymała od FBI (tylko) "pewną liczbę dokumentów" (" - to mój dodatek bo w cudzysłowie było to określenie w oryginalnym oświadczeniu aby pokazać niezadowolenie Izby) dotyczących używania przez Hillary Clinton prywatnej skrzynki mailowej do celów służbowych, gdy była ona sekretarzem stanu USA.
Komisja Nadzoru to główne ciało śledcze niższej izby Kongresu. Jej rzeczniczka powiedziała, że służby komisji badają teraz otrzymane z FBI materiały, które są opatrzone klauzulą tajności, i na razie żadne informacje na ten temat nie będą udzielane. 
Wcześniej CNN informowała, że w dokumentach znajduje się wyjaśnienie, dlaczego FBI w wyniku śledztwa nie zdecydowała się zalecić postawienia Clinton zarzutów w związku z korzystaniem z prywatnego serwera do celów służbowych, choć uznano to za "skrajne niedbalstwo". Według stacji, wśród dokumentów są m.in. notatki sporządzone przez agentów FBI z rozmowy z Hillary Clinton. 
Clinton jest teraz kandydatką Demokratów w wyborach do Białego Domu. Republikanie, którzy wystawili Donalda Trumpa, domagają się ujawnienia notatek FBI, domniemując, że Clinton udzielała w rozmowie nieprzekonujących (nieprawdziwych lub kłamliwych - co w tym wypadku jest przestępstwem) odpowiedzi ws. swojego konta mailowego clintonemail.com. Afera wokół maili Clinton jest jednym z głównych wątków kampanii wyborczej Trumpa. 
Śledztwo FBI wykazało, że przez prywatną skrzynkę mailową Clinton przeszło co najmniej 110 wiadomości o statusie "tajne" (i 22 ściśle tajne) i teoretycznie mogły mieć do nich dostęp osoby nieuprawnione. Ale - zdaniem FBI - nie ma żadnego dowodu na to, że Clinton albo jej współpracownicy zamierzali złamać prawo (w tym wypadku "niedbalstwo" tez jest przestępstwem), tak samo jak nie ma dowodu, że hakerzy włamali się na jej konto. 
FBI prowadziła przez rok dochodzenie, czy używanie przez Clinton prywatnej skrzynki i serwera do celów służbowych w czasie, gdy była sekretarzem stanu (2009-2013), naraziło na szwank bezpieczeństwo narodowe. Clinton przyznała w kampanii, że to co robiła było błędem, i przeprosiła, ale powiedziała, że nigdy nie wysłała ani nie otrzymała na prywatny adres maili oznaczonych jako tajne lub poufne. Podkreślała też, że nie złamała prawa. 
Opublikowany w maju niezależny wewnętrzny audyt Departamentu Stanu USA wykazał jednak, że Clinton (otrzymywała i wysyłała maile oznaczone jako tajne lub poufnenaruszyła zasady, używając w celach służbowych prywatnego serwera umieszczonego w piwnicy jej nowojorskiego domu, gdy była szefową dyplomacji. 
Z ogłoszonego raportu inspektora generalnego Departamentu Stanu wynikało, że zrobiła to wbrew (swoim własnym) zaleceniom (dla innych urzednikowobowiązującym rząd federalny. Napisano też, że nigdy nie ubiegała się o zgodę na to ze strony służb odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo amerykańskiej administracji, a gdyby się ubiegała, to nie dostałaby pozwolenia, ponieważ maile na tym serwerze nie były odpowiednio zabezpieczone przed ingerencją z zewnątrz.