Czy Demokraci dążą do podważenia wyborów? To oznacza zamach stanu.

Całe zamieszanie wokół Rosyjskich hakerów, powtórnego przeliczania głosów, wskazywanie że Clinton dostała więcej głosów w skali kraju (bez względu na to że przegrała w skali stanów) i krzyku że Trump się nie nadaje na to stanowisko to po prostu ostatnia próba podważenia wyniku wyborów przez próbę wpływu na Elektorów i wynik ich głosowania. Do tego dochodzą także pogróżki na życie tych elektorów, o czym oczywiście lewicowe media nie informują.

Nawet gdyby tylko kilku Elektorów zmieniło głosy to i tak duży efekt propagandowy bo da to podstawy do podważania pozycji Trumpa jako prawnego lidera. W zasadzie do tej pory mówi się że Bush nie był wybrany (przez naród) tylko wyselekcjonowany (przez sąd) mimo że to Al Gore zwrócił się do sądu o decyzje kto powinien być prezydentem.