BIEG 2018

Monday, August 20, 2018

Tylko w USA: Nowa zbrodnia dyktatora, odebranie prawa do krytyki wielkiemu krytykowi

Bezcenny wyraz twarzy
Niestety, przykro to pisać, ale w zeszłym tygodniu Trump, którego "wszyscy" uważają za dyktatora, odebrał ważny przywilej byłemu dyrektorowi CIA, Johnowi Brennanowi. Ten przywilej, security clearance, to prawo do wglądu do najbardziej tajnych dokumentów Ameryki. Lewica próbuje wszystkim wmówić, że to wstrętna i bezpodstawna zemsta za krytykę i w efekcie odebranie wpisanego w konstytucji prawa do wolności słowa.

To niestety nie moze być już dalsze od prawdy. A prawda jest taka. Przede wszystkim, security clearance to przywilej a nie prawo. Ten przywilej potencjalnie moze być warty miliony dolarów, stad ta wściekłość Brennana, jak to widać na przykładzie Jamesa Comey który w ciągu jednego roku zarobił w firmie zbrojeniowej kilka milionów dolarów (podobno 5 mln.) nie robiąc w zasadzie nic. Pan Brennan nie stracił tez największego prawa w Ameryce, prawa wolności słowa i prawa do krytyki. Dowodem na to jest nie kończący się cykl wypowiedzi na wszystkich kanałach lewicowych mediów (80% wszystkich mediów). Nikt go za to nie aresztuje i nie prześladuje. Co więcej, gdy Brennan zapowiedział zamiar złożenia pozwu na Trumpa za odebranie mu przywilejów Trump wysłał Tweeta, że ma nadzieje że tak się stanie bo wtedy w ramach procesu będzie można rzucić okiem na wszystko co pan Brennan robił w ostatnich latach swojej kariery i tuz po tym. A co robił?

To właśnie to co on robił przyczyniło się do odebrania mu tych najbardziej upragnionych wśród urzędasów uprawnień. To on jest podejrzewany o przecieki różnych dokumentów, za co grozi co najmniej kilka lat wiezienia, które miały zawstydzić Trumpa. Jego działalność w końcu zwróciła uwagę innych wysokich urzędników, w tym senatora Rand Paula który rekomendował ta akcje dyscyplinarną.

Pan Brennan był i jest zwolennikiem komunizmu i partii komunistycznej co od razu powinno go dyskwalifikować do otrzymania zatrudnienia w służbach wywiadowczych - to tez zaczyna budzić zainteresowanie.

Czy to wszystko cos państwu przypomina? Kilka dni temu pewna pani straciła ważne prawo człowieka, prawo do wizyty w Polsce i UE. Działalność tej pani w ramach znanej fundacji zaniepokoiła ABW a jej małżonek ostatnio nawoływał do zamachu stanu w Polsce.

To pokazuje, że lewica na całym świecie działa według tych samych szablonów i ma alergiczną niechęć do demokratycznie wybranych rządów.